Polski VIS (28-100) . “Święty Gral” polskiej myśli technicznej – przekleństwo i pożądanie.

Pistolet VIS wz. 35. Genialny wynalazek rodzimej myśli technicznej i nie tylko, bo omijający uznane za nie do ominięcia amerykańskie patenty XX-lecia międzywojennego.  Jedno z najsłynniejszych dzieł  (ikona) polskiej sztuki rusznikarskiej, będących zmorą i jednocześnie pożądaniem wielu. Każdy nie tylko okupant chciał go posiadać, co się jednocześnie bał niewymownie –  szczególnie podczas spotkań w ciemnych uliczkach z uzbrojonymi w niego naszymi żołnierzami AK.

Pierwsze najboleśniejsze ze spotkań Niemcy przeżyli z nim już na Westerplatte, stąd jego obowiązkowa obecność w naszej wirtualnej zbrojowni.  Dzięki opiece naszego Naczelnego Inżyniera jest duża szansa, że światło dzienne ujrzy już wkrótce w pełni sprawny “mechanicznie” VRowy model,  razem z wieloma innymi jednostkami naszej rodzimej borni, także używanymi na Westerplatte, a ukazanymi w pełnej krasie podczas akcji na rekonstruowanych również najsłynniejszych polach bitw Wojny Obronnej 1939r.   Wirtualny pomnik polskiej chwały militarnej, dzięki mecenatowi tak zacnych ludzi jak Mariusz Wójtowicz-Podchorski , oraz wsparciu i pomocy pasjonatów-kolekcjonerów, ujrzy wkrótce w pełnej krasie światło dzienne i pozwoli ultranwocześnie edukować i propagować polską chwałę na cały świat.

Tworzona przez CWR  pod VRy i MRy wizualizacja kultowego VISa z ręki naszego Pawła, już po “pierwszych korektach” i uwagach. Stworzymy wkrótce najdoskonalszy wirtualny pomnik.Tworzona przez CWR  wizualizacja VISa dla projektów  “Wirtualne Westerplatte 1939” , “Wirtualny Rejon Umocniony Hel i Bateria Cyplowa 1939r”, “Wirtualne Muzeum Wojny 1939“.

HISTORIA “POLSKIEJ CHWAŁY”

Kiedy Polska odzyskuje niepodległość w 1918 r., Wojsko Polskie jest pod względem uzbrojenia bardzo zróżnicowane. Żołnierze korzystają z tego, co udało się przejąć od zaborców, albo kupić okazyjnie w małych partiach. Taka sytuacja rodzi oczywisty problem logistyczny. Dziesiątki różnych modeli broni to konieczność posiadania wielu rodzajów amunicji i części zamiennych. Często także zbędnie skomplikowany proces szkolenia. Zawsze należy dążyć do ujednolicenia.

Pod koniec lat 20. XX w. Departament Uzbrojenia Ministerstwa Spraw Wojskowych rozpoczyna procedurę unifikacji. Jednym z jej podstawowych założeń jest wyposażenie polskich oficerów w nowoczesny pistolet wojskowy jako broń osobistą.

“CZESKI  FILM”

CZ wz. 24. Protoplasta CZ 28 Empire Arms CZ wz. 24. Protoplasta CZ 28 

Nasza armia niemalże kupuje licencję na czechosłowacką CZ wz. 28. Wobec jednak wielu negatywnych opinii specjalistów i horrendalnie wysokich kosztów z Czeskiej strony w niebotycznej na tamte czasy sumie 250 tys. dolarów, rezygnuje rozsądnie z tego pomysłu. Pomaga im w tym inżynier z Państwowych Wytwórni Uzbrojenia, niejaki Piotr Wilniewczyc, który mimo iż przedstawia zaledwie rysunek zestawieniowy i prosty opis pistoletu zyskuje podziw i uznanie za pomysł genialnego ominięcia uznawanych za nie do złamania amerykańskich patentów.

Słynny rysunek zestawieniowy wydumanej wersji WiSa wz. 28 jakim przekonano wojskowych decydentów.

Deklaruje przy tym stworzenie prototypu w tak rekordowo krótkim czasie ,że otrzymuje zielone światło. Dzięki pomocy wybitnego technologa Jana Skrzypińskiego , oraz inżyniera Feliksa Modzelewskiego, już w styczniu 1931 r. Urząd Patentowy w Warszawie otrzymuje. Patent nr 155567, który mocuje się prawnie w lutym 1932 r.

Rzeczony pierwszy prototyp o nazwie  WiS (od Wilniewczyc i Skrzypiński) wz. 31,  jest “twórczą interpretacją” omijającą sprytnie żelazne patenty wiodących wówczas rozwiązań.

DAR NIEBIOS Z AMERYKI

Mechanizm spustowo-uderzeniowy skopiowano z kultowego ColtaM1911.

Układ ryglowania oparto częściowo na Browningu High Power.

Dzięki miksowi idei sprawdzonych czołowych rozwiązań i  dodaniu unikalnych własnych w połączeniu z wysoką jakością wykonania sprawiło, że pierwsze WiSy wz. 31 kończą swe testy z rewelacyjnymi wynikami. Były celne, lekkie i niezawodne. Armia ciągle jednak zgłaszała swoje dodatkowe wymagania. Powstał więc prototyp wz. 32 jeszcze bez zwalniacza kurka. Kolejna partia ulepszeń była też już w drodze

Wczesna wersja z 1932 wz.32

BRAKUJĄCE OGNIWO wz. 34

Mimo doniesień  w tym z USA, że pojawił się  dziwny zamek od prototypu VISa, nie istniał jednak żaden twardy dowód ,że istniała wersja pośrednia między modelem wz.32 ,a wz.35. Niezwykłego odkrycia dokonano  w 2017r. w Tychach,  gdzie w muzeum odnalazł się jedyny kompletny jego egzemplarz , który rozwiązał tajemnicę.

Jedyny na świecie zachowany wz.34

Zespół mimo wszystko nie spoczywał na laurach, tak więc od udawanego WiS wz.28 do realnego  wz.31,  poprzez prototypy  wz.32,  wz.34 , historia przedwojennego rozwoju stanęła na finalnej produkcyjnej wersji wz.35. Modyfikacje obejmowały kształt zamka, ząb wyrzutnika łusek i przyrządy celownicze. Dodano też zaczep do mocowania kolby, gdyż mając świadomość celności pojawiły się plany stworzenia z niego broni strzeleckiej. Kolba  stała się kolejną zagadką produkcyjną i legendą.  Wreszcie, na żądanie kawalerii wprowadzony został dodatkowy bezpiecznik tzw. zwalniacz kurkowy. Ostatecznie po zmianie nazwy na VIS (łac. Siła)  jako w pełni dopracowany pistolet, trafił w 1935r. do masowej produkcji. Do wybuchu wojny, a nawet jeszcze w jej trakcie Fabryka Broni w Radomiu wypuszcza 49 400 egzemplarzy.

VISy biorą więc aktywny udział w wzmaganiach całej Wojny Obronnej 1939r. od jej pierwszej chwili na Westerplatte, aż po jej finał na Helu i pod Kockiem.

Niemniej prawdziwego ikonicznego wizerunku pistolet nabiera  podczas niemieckiej i rosyjskiej okupacji oraz walkach Powstania Warszawskiego.

NIEMIECKI BRZYDAL- PODRÓBA

Niemcy przejmują radomskie fabryki i od 1940 składają z pozostałych części pierwsze partie. Jednak zaczynają produkować masowo “swojego” VIS-a  pod nazwą Pistole 35(p) dopiero od 1941r. Okupant oszczędza jednak na spasowaniu i pięknej czarnej oksydzie, która pokrywała oryginał. Niemiecka podróba nie umywa się zupełnie do pierwowzoru ,gdy kończą się im oryginalne podzespoły. Brakuje mu też celności o kompletnie pokpionym wyglądzie zewnętrznym nie wspominając.

VIS wz. 35 w pełnej okazałości

P.35 (P)

Produkcja P35(p) osiąga masową skalę, jakiej Radom do tej pory nie widział. Powstawało 10 tyś sztuk. miesięcznie pistoletów, kosztem wymienionej jakości . W sumie Niemcy w Radomiu wypuszczą ponad 300 tyś. sztuk coraz większego chłamu.  Z czasem rezygnowano z kolejnych elementów jak szyny do mocowania dostawnej kolby, nie wykonywano podfryzowania na kciuk ,a nawet nie wybijano na zamku oznaczenia P.35 (P). W początkach 1944 roku pistolet pozbawiono dźwigni do rozbierania, nie frezowano już w zamku występu do rozbierania, zmieniono odstęp pomiędzy wycięciem na oś i zaczep zatrzasku zamka. Zaczęto stosować ceglaste okładki bakelitowe. Na pistoletach dodatkowo umieszczano stemple odbioru technicznego typowe dla firmy Steyer.

Pistolet był także montowany w warunkach konspiracyjnych, z części wykradanych z radomskiej fabryki. Używano do tego podstępu tj dublowano numerację części. Po schwytaniu i rozstrzelaniu naszych sprytnych bohaterów Niemcy by ukrócić proceder przenoszą produkcję luf, a co za tym idzie – końcowego montażu – do Austrii (nadzór techniczny nad fabryką w Radomiu miały zakłady Steyr-Daimler-Puch AG). Zmieniają także system znakowania (dodatkowy marker pod ścisłym nadzorem).  Nic to jednak nie daje ponieważ produkcję znakowanych brakujących komponentów przenosi się na zewnątrz. Wynoszone z fabryki Visy trafiają do AK nieprzerwanym potokiem i biorą udział w Powstaniu Warszawskim. Każdy zna tę nazwę z powstańczej piosenki  „Pałacyk Michla”:

„Pałacyk Michla, Żytnia, Wola,
Bronią się chłopcy od Parasola.
Choć na Tygrysy mają Visy,
to warszawiaki fajne chłopaki są.

VIS staje się symbolem oporu , z dwoma okupantami, który trwa wiele lat po zakończeniu WW2.  Nawet przeniesienie przez nazistów produkcji luf do austriackich zakładów Steyra nie powstrzymuje sprytnych Polaków od jego produkcji. Sami dosztukowują brakujące elementy w prowizorycznej manufakturach jak ta inż. Czajkowskiego w Warszawie przy ul. Leszno 18.

Podczas okupacji Niemcy wyprodukowali 312. 000 pseudo VIS-ów na własne potrzeby. Dokładne dane dotyczące polskiej produkcji konspiracyjnej nie są znane , ale szacuje je się na około 18.000 sztuk.

CZERWONY NASTĘPCA OD OKUPANTÓW

Niestety bohaterska historia VIS-a nie doczekuje się kontynuacji. Po kapitulacji Niemców i wznowieniu okupacji przez Rosjan,  produkcja pistoletu zostaje przerwana, możliwe że właśnie z racji wcześniejszych doświadczeń wyprowadzania u Niemców produkcji. Część zgarniają Rosjanie. W podstawach zakazu montażu  istotną rolę może pełnić propaganda , jako że  VIS nosi na sobie “piętno” narodowego symbolu walki z okupacją.  Rosjanie uszczęśliwiają nas więc swą popularną “tetetką”  TT wz. 33, która szybko staje się standardową bronią boczną we wszystkich możliwych służbach okupacyjnych nad Wisłą.

TT wz. 33

Radziecka hybryda Browninga M1903 i Colta M1911 nie jest ideałem jak VIS , ale  nadrabia braki mocnym nabojem 7,62 x 25 mm o lepszej przebijalności od klasycznego 9 x 19 mm z VIS-a.  Opłaca to też gorszą celnością. Jedynym oryginalnym rozwiązaniem towarzysza Tokariewa był tu mechanizm spustowo-uderzeniowy wykonany w postaci oddzielnego zespołu, ze sprężyną umieszczoną wewnątrz kurka. Pewną śmiertelną niedogodność stanowił tu też brak  zabezpieczeń w postaci  bezpiecznika, który nie udało się skopiować z konstrukcji Browninga  ,czy rozwiązań VISa. Dbałość o życie rosyjskiego żołnierza i “sprzymierzeńców”  nie stanowiło tu jednak nigdy większej troski w myśl zasady “baby narodzą” ,a reszta niewolników niech też zdycha. W 1949 roku otrzymujemy nawet własną wersję produkcyjną “następcy” ruskiego gniota …

Z takiego przyłożenia dało się tym ruskim “ustrojstwem” już w coś trafić. 😉

 Moja “medyczna” TTka i egzaminacyjna z nią “rosyjska ruletka”. Wierny “towarzysz” niedoli,  co to lubił raz w roku sam w żołnierza wystrzelić i nie dać się nigdy wojskowemu lekarzowi zbyt nudzić w jego jednostce.

ODRODZENIE

Produkcja kultowego polskiego pistoletu zostaje wznowiona dopiero w 1992 r. w Zakładach Metalowych Łucznik w Radomiu, ale tylko małoseryjnie.  W 2010 r. Fabryka Broni w Radomiu wypuszcza jeszcze krótszą serię replik. Ostatecznie w 2017 r. zapada decyzja o reanimacji VIS-a na potrzeby kolekcjonerów. Dzisiaj fabrycznie nowy egzemplarz z serii hołdującej 100-leciu odzyskania niepodległości to wydatek rzędu 16 000 zł ,a   nowoczesny “następca” VIS 100 z 2018r. to już wydatek rzędu 29.950zł

NIEROZWIĄZANA ZAGADKA – KOLBO-KABURA Ftk wz.39

Szczelina montażowa kolby stanowi oddzielny rozdział  historii.  Idea poprawy celności zaczerpnięta z najlepszych amerykańskich wzorców Browninga.

 

To ostatnia wielka zagadka, związana z losami tego legendarnego pistoletu. Szczelina pojawia się już w partii informacyjnej P.A. WiS wz.32,  występuje podczas przygotwań wszystkich stadiów larwalnych i jej ślad widać na ponad 49400  wyprodukowanych seryjnie polskich VISach wz.35,  ponad 12 000 najwcześniejszych niemieckich wersjach (tzw. pre-alfabet) i niemal 40 000 niemieckich pistoletów do połowy serii D pierwszego alfabetu – a więc razem 100 000 pistoletów. Wszystkie szczeliny na kolbę są identyczne, co dowodzi, że okucie do jej mocowania musiało być zaprojektowane i istnieć wcześniej.

Niestety nie zachowały się nie tylko same kolby, ale nawet żadne dokumenty wytworzone przed styczniem 1939 roku. Jedyne wczesne ślady to pokwitowania odbioru kolb związane z konkursami w 1936 roku w Jugosławii i Argentynie. Nawet nie wiadomo, jaką formę ta wczesna kolba miała – deski z kaburą, czy kolbo-kabury, na co jednak wydaje się wskazywać wojskowa instrukcja do Visa wz.35 mówiąca o „kolbie, która może jednocześnie służyć jako futerał”. Chyba każdy, kto miał w ręku Visa ze szparą zastanawiał się nieraz, jak ta kolba wyglądała i do czego się nadawała.

POSTKOMUNISTYCZNE, CUDOWNE “ODNALEZIENIE” DOKUMENTACJI

W 1990 r. na Politechnice Warszawskiej odnaleziono nagle dokumentację rysunkową Ftk wz.39 .  Obudziło to nadzieje na odkrycie reszty materiałów związanych z kolbą – jak dotąd jednak niespełnione. Zresztą rysunki z Politechniki też szybko okazały się niekompletne, a w dodatku pokazywały co najmniej trzy różniące się w szczegółach rozwiązania Ftk wz.39. Daty wytworzenia rysunków wszystkich trzech odmian – od stycznia do marca 1939 roku – wskazują, że projekt był jeszcze daleki od zakończenia. Należy wątpić, by do września udało się zakończyć projektowanie, przyjąć do uzbrojenia, uruchomić produkcję i dostarczyć do jednostek gotowe kolby ,a jednak….  To właśnie na Helu przy jednym z odkopanych egzemplarzy pistoletu odnaleziono też kolbę nadal przymocowaną do niego. Jej dalsze losy nie  są jednak znane. Jak “oficjalna” wieść gminna w “środowisku” niesie, kopiący matoł odłupał ją od pistoletu bo mu przeszkadzała o drzewo nie wiedząc z jakim skarbem (Świętym Gralem) miał do czynienia. Czy tak faktycznie było, wkrótce przekonamy się na , którejś z giełd broni w USA.

Zrekonstruowana na podstawie planów kolbo-kabura w pozycji rozłożonej

Zrekonstruowana na podstawie planów kolbo-kabura w pozycji złożonej

CUD NA STULECIE NIEPODLEGŁOŚCI –  WIS 100.

DROGA KRZYŻOWA.

W związku z wycofaniem do 2018r. pistoletów P-64 (prod. 1965-1977) i P-83 (prod 1984- 2000) oraz zastąpieniem ich bezkurkowymi bublem Prexer WIST-94/94L , a usuniętymi finalnie w 2007r. z racji bardzo kosztownych i nie do wyeliminowania licznych wad decyzją ówczesnego dowódcy Wojsk Lądowych generała broni Waldemara Skrzypczaka – wojsko stanęło na progu tragicznej sytuacji w temacie borni krótkiej

 

 CZAK (Czar PRLu) P-64 do wad należały za mała twardość spustu,  silny odrzut (mała celność), krótki chwyt i bardzo mała pojemność magazynka.

P-83 “Wanad” czyli wszystko o tragedii PRLu. Wymagał 30% mniej nakładu pracy i dawał 50% oszczędności na materiałach w stosunku do P-64. Taką też prezentował jakość. Mistrz awarii. Poprawili twardość spustu ,ale pozostawili wszystkie wady  64 i dodali nowe.  Dawał się przeładować zabezpieczony.  Co do awaryjności “kosmita”. Mój potrafił mi się zaciąć 2/8 strzałów (dla porównania przedwojenna norma Browninga 1/5000).  Oszukańczy celownik na 50m ,gdy trafić się w cokolwiek sensownie tym dawało do 25m.  Nigdy więcej wojny i tego ruskiego patentu spod znaku Makarova.

Prexer WIST-94L-  kosztowna pomyłka znana z zsuwania się płytki oporowej podczas strzelania ,czy gubienia przyrządów celowniczych w źle zaprojektowanych mocowaniach.

 Po bezskutecznych niezwykle kosztownych próbach remontu prawie 20.000 sztuk tego bubla produkcyjnego, strzelało się z niego jeszcze gorzej! Decyzje niestety nie zapadały przez wiele lat w wojsku i ministerstwach.  Próbowano ratować doraźnie sytuację doraźnymi zakupami jak  w 2009-2011 w ramach interwencyjnych pakietów jak np. afgański. Trafiały tak do nas np. Glocki G-17 i G-19. Nie była to jednak przepisowa broń Wojsk Lądowych i dosyć dziwacznie wyglądała w kaburach żołnierzy np. Pułku Reprezentacyjnego podczas wystąpień od 2015. Trafiała oczywiście do najbardziej potrzebujących tj. jednostek specjalnych , Żandarmerii Wojskowej , rodzimych SZRP.  W międzyczasie Niemcy oferowali Wojsku Polskiemu dalej bezkurkowe pistolety jak np. Rad (pod tą nazwą ukryto niemieckie wariacje Walthera P99D i P99Q), a także kurkowy Pistolet Eksperymentalny (PE). Z tych planów na szczęście dla naszego następcy legendarnego VISa, finalnie nic nie wyszło.

Przełomem stało się  zatwierdzenie finalnie wytycznych pistoletu i wpisanie ich w zapotrzebowaniw do programu zaawansowanego indywidualnego systemu walki Tytan zwanego z racji niekończących się problemów żartobliwie Tytanikiem.

Projekt następcy legendarnego VISa sięga lat 1993-1994 (model MAG-95) oraz jego dopracowanej już w 1996 w  Zakładach Metalowych Łucznik odmiany (MAG-98) . Nazwa MAG pochodziła od inicjałów konstruktora Mariana Gryszkiewicza.

MAG-98 to po licznych modyfikacjach pierwowzór VISa 100

VIS  100 – NOWY POLSKI ŚWIĘTY GRAL?

Postawiona historycznie bardzo wysoko poprzeczka przez VIS wz.35 i przyjęta nazwa zobowiązuje.  Przyjecie nazwy z okazji 100 lecia niepodległości również.  Badania kwalifikacyjne nowego pistoletu samopowtarzalnego zakończyły się 16 listopada 2017r.

 

Vis 100 to pistolet samopowtarzalny na  amunicję 9 mm x 19. Działa na zasadzie krótkiego odrzutu lufy ryglowanej przez przekoszenie w oknie wyrzutowym zamka. Konstrukcja została wyposażona w kurkowy mechanizm uderzeniowy z kurkiem zewnętrznym. Szkielet wykonano ze stopu aluminium i zaopatrzono w podlufową uniwersalną szynę montażową MIL-STD-1913 (Picatinny) do mocowania akcesoriów. Pistolet zasilany jest z 15-nabojowych magazynków, może być do niego też oferowany magazynek 20-nabojowy.

Vis 100 opracowano zgodnie z założeniami taktyczno-technicznymi na broń krótką zapisanymi w programie zaawansowanego indywidualnego systemu walki Tytan.

Pistolet ma 110-mm lufę ( długość całkowita to 195 mm),  wysokość 142 mm, a szerokość 34 mm.

Linia celownicza mierzy 155 mm. Masa broni bez magazynka wynosi 710 g, z pustym 15-nabojowym magazynkiem wzrasta do 800 g.

Siła nacisku na spust wynosi 25 N przy strzelaniu bez samonapinania i 50 N z samonapinaniem.

Vis 100 nie został wyposażony zgodnie z wojskowymi oczekiwaniami w żadne zewnętrzne bezpieczniki nastawne. Dzięki  symetrycznemu rozmieszczeniu manipulatorów,może być używany przez strzelców prawo- jak i leworęcznych. Dźwignie zwalniające zatrzaski magazynka ukryte są w chwycie, na przedłużeniu dolnej części kabłąka. Obustronne są też dźwignie zrzutu zamka z tylnego położenia. Jedyny niesymetrycznym manipulatorem jest dźwignia zwalniacza kurka. Pistolet wyposażono w wymienne okładziny chwytu, co umożliwia jego dostosowanie do różnej wielkości dłoni.

W planach oprócz modelu Vis 100 M1 przeznaczonego dla Wojska Polskiego jest też wprowadzenie zmodyfikowanej odmiany cywilnej. Planowana była na początek 2020r.. Broń jest odmienna wizualnie od wersji wojskowej, charakteryzuje się zmodyfikowanym zamkiem. Opracowano też odmianę dostosowaną do montażu tłumika dźwięku, jak też wersję ze szkieletem z tworzywa sztucznego.

I tak to historia VISa dzięki Wolnej Polsce zatoczyła wreszcie pełen krąg….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *